Nowy Sącz,

piątek, 24 kwietnia 2015

Cenniejsze, ważniejsze, lepsze- bo moje!



Cenniejsze, ważniejsze, lepsze-

bo moje!



C:\Users\Maria\Desktop\Gustaw blog\Dan Ariely\DanAriely.jpg
Dan Ariely prof. psychologii oraz ekonomii behawioralnej, uznany przez magazyn „Fortune” za jednego z dziesięciu światowych guru biznesu podjął się próby odpowiedzi na pytanie: „Dlaczego to moje pomysły są zawsze lepsze niż Twoje?”  Atrakcyjność własnych pomysłów określana jest nazwą NIH czyli Not – invented – Here (niewynalezione tutaj). Zasada brzmi: „Jeśli ja (lub my) tego nie wymyśliłem, to nie jest to warte funta kłaków”. Czy rzeczywiście jest to prawdą? Autor postanowił to sprawdzić w serii eksperymentów.  


W pierwszym eksperymencie część uczestników proszona została o  przyjrzenie się trzem problemom społecznym i zaproponowaniu własnych rozwiązań do każdego z nich. Uczestnicy proszeni zostali o ocenę swoich rozwiązań pod względem praktyczności i prawdopodobieństwa sukcesu. Odpowiadali również ile czasu i pieniędzy by poświęcili, w celu wprowadzenia własnych pomysłów. Inna grupa uczestników (obserwatorzy) proszeni zostali tylko o ocenę zaprezentowanych rozwiązań, bez możliwości tworzenia pomysłów.
We wszystkich przypadkach uczestnicy oceniali własne rozwiązania jako o wiele bardziej praktyczne i mające większe szanse powodzenia. Wszyscy byli skłonni zainwestować więcej czasu i pieniędzy na wdrażanie własnych pomysłów, niż tych które zostały im z góry zaproponowane. C:\Users\Maria\Desktop\Gustaw blog\Dan Ariely\resampled_idea bank.jpg
Kolejne eksperymenty, które wbrew pozorom nie wymagały twórczego myślenia, jedynie potwierdziły słuszność tezy.
Duże firmy często tworzą kulturę korporacyjną, na którą składają się przekonania, język, procesy i produkty. Pracownicy przeważnie cenią bardziej pomysły, które zrodziły się w ich firmach.  Wyjątkiem są np. Apple, czy Microsoft.
 C:\Users\Maria\Desktop\sony_walkman_1979.jpg
Autor przybliża nam przykład firmy Sony. Znana z wprowadzenia  na rynek odtwarzacza kasetowego "walkman", discman, trinitron, czy serii konsoli wideo PlayStation firma Sony po paśmie sukcesów stała się ofiarą własnego zaślepienia. Kiedy firmy konkurencyjne wprowadziły na rynek produkty nowej generacji, takie jak Xbox, czy iPod w Sony nie wierzono, że dorównują one ich produktom. Jak napisał James Surowiecki  w „The New Yorker” : „Jeśli coś nie zostało stworzone w Sony, nie chcieli mieć z tym nic wspólnego”.
Niezależnie od tego co tworzymy, najważniejsze jest dla nas to, że to nasze dzieło. Oceniamy je lepiej, niż produkty, czy pomysły innych.  Uzależnienie od własnych pomysłów zmniejsza elastyczność w myśleniu. W efekcie możemy zignorować pomysły innych, które mogą okazać się lepsze niż nasze.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz